REKLAMA

Z tego artykułu dowiesz się m.in.:
Jak wskazano w uzasadnieniu – do MEN od lat docierały sygnały o nagminnym łamaniu praw uczniowskich. Zwracały na to uwagę m.in. Fundacja na rzecz Praw Ucznia, Stowarzyszenie na rzecz Praworządności w Szkołach „Stowarzyszenie Umarłych Statutów", Stowarzyszenie Kogutorium. Ich przedstawiciele weszli w skład specjalnego Zespołu do spraw Praw i Obowiązków Ucznia (powołanego przez Ministrę Edukacji), który opracował rekomendacje będące podstawą przygotowania projektu ustawy.
Ustawa doda do Prawa Oświatowego rozdział 2a, który ustanawia ujednolicony, ustawowy katalog praw i wolności uczniowskich. Jest to katalog otwarty, co oznacza, że statuty szkół mogą przyznawać uczniom dodatkowe, szersze prawa, ale nie mogą ograniczać tych, które gwarantuje ustawa.
Według projektowanych przepisów prawa ucznia obejmują w szczególności prawo do:
Ustawa ma gwarantować uczniom wolność:
Wprowadzono przepisy obligujące szkoły do zapewnienia uczniom nieodpłatnego i bezkaucyjnego miejsca do pozostawiania podręczników i przyborów szkolnych. Zagwarantowano w prawie możliwość wyjścia do toalety oraz picia wody w trakcie zajęć lekcyjnych (a w uzasadnionych przypadkach także spożycia posiłku podczas lekcji), aby – jak wskazano w uzasadnieniu – chronić godność uczniów i zapewniać im możliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb.
Nowe regulacje zawierają również rozwiązania dotyczące praw uczniów pełnoletnich. Kwestie związane z nieobecnościami, wychodzeniem ze szkoły czy ograniczeniem rodzicom prawa do udostępniania informacji na swój temat od lat były przedmiotem wielu sporów i interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Po zmianach uczniowie pełnoletni zyskają prawo do wyrażenia pisemnego sprzeciwu wobec udostępniania ich rodzicom informacji o ocenach, pracach pisemnych, sprawdzianach oraz trudnościach w nauce i zachowania (w przypadku złożenia takiego sprzeciwu dyrektor ma obowiązek zaprzestać przekazywania tych informacji rodzicom w ciągu maksymalnie 3 dni).
Nowela prawa oświatowego wprowadza do ustawy zamknięty katalog kar, które można wymierzyć uczniowi, oraz procedurę ich nakładania. Po zmianach dopuszczalne kary to:
1) upomnienie pisemne;
2) nagana;
3) nagana z ostrzeżeniem, że w razie kolejnego naruszenia przepisów obowiązujących w szkole będą mogły być nałożone kary z kolejnych punktów katalogu;
4) w przypadku uczniów objętych obowiązkiem szkolnym, z wyjątkiem objętych obowiązkiem szkolnym uczniów szkoły artystycznej realizującej kształcenie ogólne – przeniesienie do innej szkoły;
5) w przypadku uczniów nieobjętych obowiązkiem szkolnym oraz uczniów szkoły artystycznej realizującej kształcenie ogólne objętych obowiązkiem szkolnym – skreślenie z listy uczniów.
Kary – z wyjątkiem przeniesienia do innej szkoły – wymierzał będzie dyrektor. O przeniesieniu zdecyduje natomiast kurator oświaty na wniosek dyrektora szkoły, do której uczęszcza uczeń. Ponadto, jeżeli dyrektor będzie planował wymierzyć karę skreślenia z listy uczniów lub wystąpić z wnioskiem o przeniesienie do innej szkoły, musi uzyskać zgodę rady pedagogicznej oraz zasięgnąć opinii samorządu uczniowskiego i szkolnego rzecznika praw uczniowskich. Ustawa umożliwi także nałożenie obok nagany lub nagany z ostrzeżeniem środka w postaci ograniczenia możliwości udziału w wydarzeniach kulturalnych, sportowych lub rozrywkowych organizowanych przez tę szkołę lub placówkę. Takie ograniczenia będzie można nałożyć na ucznia maksymalnie na trzy miesiące (nie dłużej niż do końca roku szkolnego). Po nowelizacji przepisy jasno określą, że dyrektor przed nałożeniem kary będzie miał obowiązek wysłuchać ucznia.
Przestrzeganie nowych przepisów ma zagwarantować powołanie rzeczników praw uczniowskich. Przewiduje się, że będą funkcjonować na czterech szczeblach – szkolnym, gminnym lub powiatowym (fakultatywnie), wojewódzkim i krajowym. Zasadą będzie hierarchiczność – wnoszenie skargi do organu najniższego szczebla (choć ustawa przewiduje wyjątki).
Krajowym Rzecznikiem Praw Uczniowskich będzie mogła zostać osoba, która:
Rzecznik będzie mógł wchodzić do szkół z niezapowiedzianymi kontrolami i żądać dostępu do dokumentów. Zyska prawo do wydawania dyrektorom wiążących zaleceń, a nawet będzie mógł domagać się uchylenia szkolnego statutu, jeśli ten będzie łamał prawa uczniów. Będzie mógł także inicjować wprowadzenie nowych przepisów i proponować Ministrowi Edukacji zmiany w prawie. Urząd zorganizuje dyżury (stacjonarne i zdalne), aby bezpośrednio pomagać uczniom. Będzie też prowadził mediacje i żądał interwencji od innych instytucji, które będą miały prawny obowiązek z nim współpracować.
Rzecznik zajmie się przede wszystkim problemami systemowymi, które obejmują co najmniej dwa województwa. Każde województwo będzie miało bowiem swojego rzecznika, który będzie nadzorował przestrzeganie praw uczniów we wszystkich szkołach i placówkach na terenie województwa. Będzie miał uprawnienia kontrolne – w tym prawo do uczestniczenia w lekcjach i innych zajęciach w charakterze obserwatora.
Samorządy będą mogły powołać własnych rzeczników – dla powiatu lub gminy. Obowiązkowo jednak taki organ będzie powoływany w każdej szkole lub placówce. Do jego zadań należeć będzie:
Rzecznicy będą musieli zapewnić uczniom anonimową formę zgłaszania nieprawidłowości. Uczniowie, rodzice, pracownicy szkoły zgłaszający naruszenia praw, a także szkolny rzecznik będą korzystać z ochrony przewidzianej dla sygnalistów. Do zadań szkolnego rzecznika należeć będzie również organizacja i wspieranie mediacji.
Według projektów aktów wykonawczych wynagrodzenie rzeczników ma wynosić:
– Pojawienie się rządowego projektu ustawy to duży sukces – uważa Łukasz Korzeniowski, prawnik specjalizujący się w prawie oświatowym, prezes Stowarzyszenia Umarłych Statutów. – Dwie rzeczy są tu fundamentalne: po pierwsze, ustawowy katalog praw i obowiązków ucznia oraz przeniesienie systemu kar ze statutów na poziom ustawy, po drugie system rzeczników specjalizujących się w ochronie praw ucznia. To nie są nowe byty dla samego tworzenia bytów – to odpowiedź na realną lukę prawną – tłumaczy.
Wskazuje, że szczególnie istotne miejsce w systemie zajmował będzie szkolny rzecznik. – Dziś skargi trafiają od razu do kuratorów, co generuje kontrole, których nikt nie lubi. Rzecznik szkolny daje szansę załatwienia sprawy tam, gdzie powstała, zanim eskaluje. Rzecznicy wyższego szczebla będą zajmować się tymi bardziej skomplikowanymi sprawami, a ich ważnym zadaniem będzie na pewno edukowanie i informowania o prawach ucznia – podkreśla Łukasz Korzeniowski.
Odnosząc się do opinii niektórych organizacji nauczycielskich dotyczących nakładania na szkoły kolejnych biurokratycznych obowiązków, wskazuje, że ustawa może wywołać skutek zgoła przeciwny – zdejmie bowiem ze szkół ciężar samodzielnego tworzenia statutów w zakresie obowiązków uczniów i stosowanych kar, bo te kwestie będą uregulowane wyłącznie na poziomie ustaw Nauczyciele sami sygnalizowali, że nie wiedzą, jak pisać te przepisy. - To jest argument, który często umyka krytykom mówiącym o „bacie na nauczycieli" – podkreśla. – Zgadzamy się przy tym z jednym postulatem strony nauczycielskiej: potrzebne są mediacje szkolne i odformalizowanie drobnych postępowań dyscyplinarnych. Zbytnia formalizacja jest dysfunkcjonalna – także z perspektywy ucznia, który potrzebuje szybkiego rozwiązania, a nie wielomiesięcznej procedury – tłumaczy Łukasz Korzeniowski.
Jego zdaniem konieczne są również korekty dotyczące praw uczniów pełnoletnich – system powinien być tak skonstruowany, by zastrzeżenie ich danych było dorozumiane, a dostęp do informacji rodzice lub opiekunowie uzyskiwaliby dopiero za zgodą ucznia. Nowela prawa oświatowego nie powinna również dublować ustawy o nieletnich w zakresie prac porządkowych i przeproszenia pokrzywdzonego – wymaga to korekty na etapie prac w Sejmie.
– Jestem sceptyczny wobec tworzenia nowych bytów instytucjonalnych, zwłaszcza w obecnej sytuacji budżetowej – ocenia prof. Grzegorz Krawiec z Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. – Mamy już organy, które w ramach swoich kompetencji mogą skutecznie zajmować się sprawami uczniowskimi. Wystarczyłoby jedno z dwóch rozwiązań: albo wyodrębniona komórka ds. praw uczniów przy Rzeczniku Praw Dziecka, albo jeden z zastępców RPD z dedykowanym zakresem właśnie tych spraw. Precedens istnieje – podobnie funkcjonował zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich ds. żołnierzy. To rozwiązanie tańsze, osadzone w istniejącej strukturze i prawnie umocowane – wskazuje.
Dodaje też, że konstrukcja niektórych przepisów budzi pewne zastrzeżenia pod kątem zasad techniki legislacyjnej. – Powtarzanie w ustawie przepisów konstytucji, np. o wolności wyrażania poglądów, to deklaracje bez wartości normatywnej. Rozumiem intencje środowisk uczniowskich – ale właściwą odpowiedzią jest egzekwowanie prawa przez istniejące organy – wskazuje prof. Krawiec.
Nowe przepisy mają wejść w życie zasadniczo 1 września 2026 roku. Wyjątkiem jest przepis nakładający obowiązek powoływania rad szkoły w każdej placówce – MEN zdecydował się odsunąć jego wejście w życie do 1 września 2028 r. Nakładanie takiego obowiązku spotkało się z dużym oporem ze strony środowisk oświatowych, w tym związków zawodowych. Zwracano uwagę, że powoływanie rad powinno wynikać z oddolnej woli i inicjatywy społeczności szkolnej. Podkreślano, że zmuszanie placówek do tworzenia rad może skutkować organizowaniem pośpiesznych, fikcyjnych wyborów oraz mnożeniem biurokratycznych obowiązków.

radca prawny, dziennikarz i redaktor prawny. Specjalizuje się w prawie oświatowym, szkolnictwie wyższym oraz prawie nowych technologii. Publikuje w branżowych czasopismach prawniczych
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa