REKLAMA

Sprawa komentarza opublikowanego przez nauczyciela jednego z liceów w Wodzisławiu Śląskim wywołała pytania o granice wolności słowa nauczyciela i o to, gdzie kończy się prywatna wypowiedź, a zaczyna odpowiedzialność związana z wykonywaniem zawodu. Jak donoszą media, nauczyciel napisał pod postem dotyczącym wegańskich deserów: „Pani jest zdrowo powalona. Lewactwo to stan umysłu”. Po zwróceniu mu uwagi na konieczność zachowania godnego pedagoga w sprawie postanowili interweniować posłowie.
To z kolei skłoniło resort edukacji do przedstawienia wykładni przepisów, które wyznaczają standardy zachowania pedagogów zarówno w pracy, jak i poza nią.
Z tego artykułu dowiesz się m.in.:
Według Romana Fritza, posła Konfederacji, forma, w jakiej nauczyciel wyraził swoją dezaprobatę wobec wegańskich dań, nie wykraczała poza granice dopuszczalnej krytyki. Jak wskazał poseł, wypowiedź nauczyciela miała charakter emocjonalny, ale nie zawierała wulgaryzmów, gróźb ani nawoływania do przemocy. Nie odnosiła się również do uczniów, procesu dydaktycznego ani wykonywania obowiązków służbowych. Została opublikowana w ramach prywatnej aktywności obywatelskiej.
Mimo to sprawa została nagłośniona medialnie, a wobec nauczyciela podjęto działania, które mogły skutkować konsekwencjami zawodowymi. Poseł podkreślił przy tym, że w utrwalonym standardzie debaty publicznej osoby aktywnie zabierające głos w sprawach światopoglądowych muszą liczyć się z możliwością stanowczej, również emocjonalnej polemiki. Zaznaczył też, że granice dopuszczalnej krytyki wobec takich osób są szersze niż wobec osób prywatnych, które nie uczestniczą w sporze publicznym. W jego ocenie sprawa dotyczy fundamentalnego zagadnienia, jakim jest to, czy nauczyciel jako obywatel zachowuje pełnię konstytucyjnie chronionej wolności słowa nauczyciela i wolności wyrażania poglądów, o której mowa w art. 54 Konstytucji RP.
Jak wskazał w odpowiedzi na interpelację wiceminister Henryk Kiepura, wolność słowa nauczyciela nie ma charakteru bezwzględnego i może podlegać różnego rodzaju ograniczeniom. Przypomniał, że art. 47 Konstytucji RP przyznaje każdemu prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. W tym zakresie wolność wypowiedzi nauczyciela może podlegać ograniczeniom. Ograniczenia te wynikają również z innych przepisów, w tym z Kodeksu wykroczeń i Kodeksu karnego, które przewidują odpowiedzialność za nadużycia wolności słowa, w szczególności w postaci zniewagi oraz zachowań naruszających spokój publiczny, porządek lub obyczajność.
Wiceminister zwrócił jednocześnie uwagę, że przepisy oświatowe nie wprowadzają wobec nauczycieli szerokiego zakazu manifestowania poglądów, w tym poglądów politycznych, takiego jak ten przewidziany w art. 78 ust. 2 ustawy o służbie cywilnej wobec członków korpusu służby cywilnej. Przewidują jednak szereg ograniczeń związanych z wykonywaniem zawodu nauczyciela, co w praktyce wyznacza granice wolności słowa nauczyciela.
Nie jest to nowa interpretacja. Wykonywanie zawodu nauczyciela wymaga spełniania restrykcyjnych wymogów dotyczących nie tylko wykształcenia, lecz także cech osobistych, w tym przestrzegania norm etycznych, moralnych i społecznych. Z tego względu Karta Nauczyciela przewiduje rozbudowany system odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczyciela. Zgodnie z art. 6 nauczyciel jest obowiązany:
Nauczyciel musi się również liczyć z tym, że przynajmniej do pewnego stopnia będzie rozliczany ze swoich zachowań i postaw nie tylko w życiu zawodowym, ale także prywatnym. Zgodnie z art. 75 KN ponosi bowiem odpowiedzialność dyscyplinarną nauczyciela za uchybienie godności zawodu nauczyciela lub obowiązkom określonym w art. 6 KN. Przepisy nie ograniczają tej oceny wyłącznie do czasu wykonywania obowiązków służbowych, co w praktyce oznacza, że granice wolności słowa nauczyciela oraz standardy zachowania mogą podlegać ocenie również poza szkołą.
Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 25 stycznia 2019 r. (III APa 59/18), pod ogólne sformułowanie „uchybienie godności zawodu nauczyciela”można zakwalifikować wiele stanów faktycznych. Trzeba przy tym pamiętać, że są to zachowania przynoszące ujmę randze zawodu nauczyciela i funkcji pełnionej przez niego w społeczeństwie. Sąd podkreślił również, że z godnością zawodu nauczyciela wiąże się określony standard postępowania, który powinien stanowić wzór dla innych i wzbudzać szacunek. Jednocześnie wyjaśnił, że aby możliwe było ukaranie nauczyciela karą dyscyplinarną, jego działanie lub zaniechanie musi być bezprawne, czyli niezgodne z przyjętym wzorcem prawidłowego zachowania w określonej sytuacji, a także zawinione.
Z kolei resort edukacji za uchybienie godności zawodu nauczyciela uznawał przede wszystkim wszelkie przejawy przemocy fizycznej i psychicznej wobec uczniów, a także niestosowne zachowania. W tym kontekście pojawiały się również sprawy dotyczące aktywności nauczycieli w przestrzeni publicznej i w internecie. Zarzut taki stawiano m.in. w związku z udziałem w protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego, udostępnieniem w 2017 r. na Facebooku linku do kabaretu „Ucho Prezesa” oraz memów wyrażających poparcie dla działalności Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a także w związku z poleceniem uczniom na lekcji fizyki obliczania, ilu uchodźców z Syrii trzeba zepchnąć z tratwy, aby mogła ona dopłynąć do celu. W tych przypadkach rzecznik dyscyplinarny zdecydował się jednak umorzyć postępowania.
Z perspektywy dyrektora i nauczyciela przedszkola zasadnicze znaczenie ma to, że wolność słowa nauczyciela korzysta z ochrony konstytucyjnej, ale nie ma charakteru absolutnego. Jej wykonywanie może podlegać ograniczeniom wynikającym zarówno z przepisów powszechnie obowiązujących, jak i z regulacji szczególnych odnoszących się do wykonywania zawodu nauczyciela. W praktyce oznacza to, że ocena publicznych wypowiedzi pedagoga nie może abstrahować od obowiązków określonych w Karcie Nauczyciela, w szczególności od powinności zachowania standardów etycznych oraz dbałości o godność zawodu nauczyciela.
Z punktu widzenia dyrektora przedszkola istotne jest, że każda sytuacja wymagająca oceny wypowiedzi nauczyciela powinna być analizowana indywidualnie, z uwzględnieniem jej treści, formy, kontekstu, miejsca publikacji oraz potencjalnego wpływu na wykonywanie obowiązków zawodowych i postrzeganie placówki. Z kolei nauczyciel powinien mieć świadomość, że także aktywność podejmowana poza miejscem pracy, w tym w mediach społecznościowych, może w określonych przypadkach podlegać ocenie przez pryzmat uchybienia godności zawodu nauczyciela lub naruszenia obowiązków służbowych. W realiach pracy przedszkola ostrożność w sferze publicznych wypowiedzi pozostaje więc elementem nie tylko odpowiedzialności osobistej, ale również bezpieczeństwa zawodowego i organizacyjnego.

radca prawny, dziennikarz i redaktor prawny. Specjalizuje się w prawie oświatowym, szkolnictwie wyższym oraz prawie nowych technologii. Publikuje w branżowych czasopismach prawniczych
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa